Humor PDF Print E-mail
 
Ksiądz Jan Twardowski zawsze bardzo cenił ludzi z poczuciem humoru. Twierdził, że humor to walka z pychą i ze złem. Człowiek powinien śmiać się z siebie, bo to jest oznaką mądrości. „Za mało w nas pogody ducha, humoru i dowcipu - tego, co niszczy zło. Dlatego właśnie opublikowałem "Niecodzienniki", niewielkie zbiorki anegdot i zabawnych opowieści na różne tematy. Niektóre z tych sentencji same do mnie przyszły, jak oswojone króliki. Na przykład taka: W życiu najlepiej, kiedy jest nam dobrze i źle. Kiedy jest nam tylko dobrze – to niedobrze".
 
Niecodziennik

"Opowiadano mi o cyganie, który w czasie spowiedzi niepostrzeżenie, kiedy ksiądz wychylił rękę, ściągnął mu zegarek. Wypowiadając grzechy powiedział:
- Ukradłem zegarek.
- Oddaj temu, komuś zabrał.
- Może ja księdzu oddam.
- Broń Boże, nie chcę tego zegarka. Zatrzymaj go przy sobie"
 
*

"Pewien ksiądz tak opowiadał w swojej homilii:
- Znałem rozmodlonych narzeczonych, stale modlili się do Ducha Świętego, czekali na niego, a kiedy się pobrali, od razu wyrzucili teściową na zbity pysk"
 
*

"- To moi najlepsi parafianie - mówił ksiądz proboszcz oprowadzając po cmentarzu. - Nie obmawiają mnie, nie piszą na mnie anonimów i najwięcej przynoszą dochodów"
 
*

"Mówiono mi tez o innym nagrobku:
>>Tu leży mąż
co dręczył mnie wciąż.
A teraz drogi mężu odpoczniemy sobie,
ja w domu, a ty w grobie<<"
 
*

Słyszałem o trzyletnim Marku, który niecierpliwił się w czasie Mszy św., nie mogąc doczekać się końca, i wreszcie zapytał rodziców głosnym szeptem:
- Kiedy ksiądz powie: "Idźcie ofiary do domu"?
 
*

Jeden z proboszczów pouczał mnie jako prymicjanta:
- Jeśli na tacy położą niewiele, mów "Bóg zapłać", jeśli dużo - "Panie Boże zapłać", jeśli bardzo dużo -
"Panie Boże wielki zapłać".
 
*

Jeden ze znajomych skarżył mi się:
- Moja żona mówi, mówi i mówi, ale nie mówi tego, co mówi.
 
*

Słyszałem, że pewien ksiądz poszedł jako kapelan więzienny porozmawiać z mordercą, który zabił ojca, matkę, a dziadka zarżnął. Psycholog poradził mu, żeby rozmawiał z więźniem jak z dzieckiem, bo wtedy będzie zrozumiały i nie urazi... Kiedy zobaczył mordercę, powiedział:
- Cio to, cio to, bęc mamusię, bęc tatusia, a dziadula dylu-dylu?
 
*

- Kto przystąpi razem z tobą do Pierwszej Komunii Świętej? - zapytałem mojego ucznia.
Odpowiedział:
- Tatuś, mamusia, ciocia.
- A dziadek?
- Dziadek nie przystąpi, bo nie dostałby rozgrzeszenia.
- Dlaczego?
- Ma drugą babcię.
 
*